VII. Marketing
e-mailowy
Skrzynka mailowa
każdego Internauty zapełnia się każdego dnia sporą ilością wiadomości.
Wiele z nich to elektroniczne listy reklamowe. Z kolei spora ich część
to przekazy niechciane. Odrzucane, kasowane od razu po pojawieniu się
ich na liście odebranych wiadomości. To one, tzw. spam'y, odpowiadają
zazwyczaj za mylne przekonanie o e-mail marketingu wśród użytkowników
sieci.
Chociaż wielu z nas, użytkowników sieci posiada
zainstalowane programy do odrzucania niechcianych wiadomości e-mail, to
i tak bardzo często "padamy ofiarą" spamu. Dlatego właśnie, tuż obok
pop-up'ów, tę formę przekazu reklamowego w Internecie wymieniamy w
kontekście jak najbardziej negatywnym. Jednak nie możemy ulegać
złudzeniom, że wiadomość elektroniczna, która nie jest akceptowana
przez odbiorcę, może być uznany za przemyślane i profesjonalne
narzędzie marketingowe. Nie może nim być twór, który niejako z automatu
powoduje reakcję niechęci i odrzucenia. Pozostawia, zatem złe odczucia
i rzadko staję się efektywnym zabiegiem reklamowym.
Zupełnie
inaczej jest w przypadku dobrze skonstruowanych e-maili marketingowych.
Zbudowanych tak, aby ich treść, dobór grupy adresatów, a przede
wszystkim kontekst były podporządkowane strategii informacyjnej
nadawcy. Nie możemy zapominać, bowiem, że rola internetowego marketingu
bezpośredniego, jest coraz poważniejsza. Jej sile udowadniają z kolei
poprawnie prowadzone kampanie przy pomocy wiadomości e-mail.
1)E-mail może być
skuteczny
Spam
jest tylko jednym z rodzajów wiadomości poczty elektronicznej, która
dociera do użytkowników sieci w celach "marketingowych". Badania
wskazują, że o ile spam traktowany jest bardzo negatywnie, to inne
formy e-mail marketingu są bardzo skutecznym narzędziem reklamowym.
Jego niepodważalnymi zaletami jest szybkość kontaktu z klientem, jego
bezpośredniość, możliwość dokładnego mierzenia efektywności przekazu
oraz niska cena w porównaniu z innymi mediami.
Nie możemy
jednak popadać ze skrajności w skrajność. Nie każdy wysłany przez nas
e-mail promujący czy to nasz produkt, czy wykonywaną przez nas usługę,
będzie skuteczny. Chociaż „klikalność” w linki umieszczone w
e-wiadomościach reklamowych jest wyższa niż w przypadku chociażby
banerów to, aby był on efektywny, co oznacza skuteczny i tani, musi
spełniać szereg warunków.
2)
Adresaci, kluczem do dobrego mailingu
Najważniejszy
z nich to odpowiedni dobór grupy odbiorców. Pamiętajmy, że jest to
przekaz bezpośredni. W tym tkwi cała jego siła.
Dlatego osoby,
którym wyślemy informację handlową, muszą być starannie wybrane.
Najlepiej, aby baza adresów e-mail, zawierała informacje o osobach
faktycznie będącymi naszymi klientami. Internauci, którzy sami podają
adres swojej skrzynki internetowej, poprzez wypełnienie kwestionariusza
na stworzonej na nasze potrzeby stronie, czy przy okazji innych
kampanii reklamowych (np. przez nie internetowe działania BTL naszej
firmy, konkursy, ankiety, itp.), będą zazwyczaj o wiele chętniej czytać
dostarczane im wiadomości. Skuteczność e-mailingu wysyłanego przy
użyciu baz zewnętrznych, kupowanych na potrzeby kampanii, nie musi być
mniejsza. Jednak w takim wypadku musimy liczyć się z możliwością
częstszego lądowania naszych przekazów w koszach na śmieci Internautów.
Dlatego niebagatelne jest również aby przy wyborze dostawcy bazy
mailingowej kierować się rzetelnością oferującej ją firmy. Musimy mieć
pewność, że adresaci chcą, bądź są poinformowani (np. w czasie
zakładania darmowego konta pocztowego), o możliwości wysyłania na ich
adres reklam.
Pogotowie komputerowe wrocław
3) Kontekst
Po odpowiednim doborze
adresatów, najbardziej istotna jest treść niesiona przez wiadomość
e-mail. Ważne jest oczywiście to, o czym informujemy, ale również - w
jaki sposób. Nie możemy zatem zapominać, że jest to przekaz
internetowy, który pokaże się na ekranie monitora, często jedynie w
wydzielonym oknie do podglądu wiadomości w programie pocztowym.
Pamiętajmy też, że sieć rządzi się innymi prawami niż pozostałe media.
Konieczna jest optymalizacja informacji. Liczy się, co pokazują wyniki
badań, poprawna forma i styl dopasowany do kontekstu przekazu i wymagań
Internetu.
Opublikowane niedawno (październik 2004) przez
firmę EmailLabs badania, przedstawiają, które z e-maili kierowanych do
klientów są najskuteczniejsze. Uznano, co nie powinno być wielkim
zaskoczeniem, że dwoma najbardziej istotnymi elementami reklamowego
mail'a, są: tytuł i ilość zawartych w przekazie linków. O ile
intuicyjnie przewidywalne jest, że nazwa informacji powinna być w miarę
krótka, to ilość używanych w wiadomości łączy tak by były one skuteczne
może być zaskoczeniem.
Oczywiście w tym miejscu podkreślić
należy, że temat i ilość linków, nigdy nie będą ważniejsze od treści
maila i jego kontekstu. Do kogo innego adresowana i inną klikalność
będzie miała kampania informująca o wyprzedaży telewizorów po 100
złotych, niż niosąca przekaz o 3% zniżce na BMW serii pierwszej.
Jednak, jak twierdzą eksperci firmy EmailLabs, temat i ilość linków to
te elementy strukturalne przy budowie przekazu, które mogą wpłynąć
pozytywnie na jego odbiór, bez względu na jego treść.
4) Tytuł, to nie epopeja
Krótki tytuł e-maila, ograniczony do maksymalnie 50 znaków, to kwestia
kluczowa.
Jest
tak, dlatego że to on bardzo często decyduje o tym czy wiadomość w
ogóle będzie otwarta, a zatem odczytana. Długie wywody w nazwie są
sprzeczne z netykietą, świadczą zarazem o braku umiejętności
sprecyzowania celu przekazu. Tytuły zbyt obszerne mogą w całości nie
być widoczne w oknie klienta pocztowego.
Ich autorzy często chcą powiedzieć zbyt wiele, nie mówiąc przy tym nic.
Wiadomości,
których tytuł składa się z 49 znaków i mniej, według najnowszych badań
EmailLabs, uzyskują prawie dwa razy większą „klikalność”, aniżeli te z
dłuższą nazwą (odpowiednio CTR - click through rate; 4,4% i 2,5%),
częściej są również otwierane (27% do 23,7%). Jednak, o czym pisałem
powyżej, twórcy maili reklamowych zdają sobie sprawę z tej reguły i
piszą tytuły krótkie (ponad 65% wysyłanych maili ma, bowiem tytuł do 50
znaków).
5)
Więcej linków to większa skuteczność
Inaczej wygląda sytuacja z ilością zamieszczanych w e-mailingu
aktywnych łączy.
Z
badań EmailLabs wynika, że o ile tytuł powinien być możliwie krótki, to
już ilość linków w przekazie powinna być większa niż 25. Wydaje się, że
to dużo. Jednak to wiadomości posiadające więcej niż 25 aktywnych
łączy, uzyskiwały większą w nie klikalność (4.4% CTR w ich przypadku i
3,4% CTR dla tych z 24 linkami bądź mniej). Dlatego być może warto
podjąć ryzyko i zacząć testować e-maile z większą ilością łączy. Dziś
stosuje się je rzadko (jedynie 30% z wszystkich wysyłanych maili
reklamowych) . Wydaje się, że większa ilość odnośników, dająca
Internaucie szerszy wybór, to faktycznie recepta na częstsze reakcje.
Serwis komputerowy wrocław
Pamiętajmy
jednak, że to odpowiednia baza adresowa oraz kontekst, dobrze
skonstruowana treść, w największym stopniu odpowiadają za skuteczność
marketingowej emalii. Nie jest to, bowiem list pisany na prędce do
przyjaciela, tylko złożone narzędzie marketingu bezpośredniego.
Podawane
przez eMarketera jak i DoubleClick dane pokazują, że rola marketingu
"emaliowanego" będzie rosła. W Anglii respondenci pytani (przez IPT) o
wskazanie najskuteczniejszego kanału informacji marketingowej,
umiejscowili e-mail zaraz po telewizji (32% odpowiedzi, telewizję za
skuteczniejszą uznało 39% ankietowanych). Dopiero trzecią i czwartą
pozycję zajęły odpowiednio radia i gazety.
6) Promocja, produkt
i marka
To
samo badanie pokazuje, jakie e-maile Anglicy otwierają najchętniej. Na
pierwszym miejscu znalazły się wszelkie komunikaty na temat zniżek (27%
odpowiedzi). W drugiej kolejności wymieniane było ogólne
zainteresowanie produktem (24%) i informacje o możliwości wygrania
czegoś i znajomość marki (po 20%). Zaledwie 5% pytanych o to, "która z
poniższych cech wpływa na to, że odpowiadasz (reagujesz) na maila
reklamowego?", zaznaczyło odpowiedź "ładny wygląd przekazu". Zatem
bardziej istotna jest koncepcja merytoryczna aniżeli kreacja wizualna.
Marketing
emaliowany to przyszłość bezpośredniej reklamy internetowej. Faktem
jest również, że dotychczas nierozwiązywalnym problemem staje się
kwestia spamu. Zawsze bowiem znajdzie się wysepka "na Pacyfiku" nie
podlegająca jurysdykcji państw zakazujących spamowania i z niej
docierały będą do nas niechciane maile. Nie ulega wątpliwości, że
użytkownicy zrażeni są poprzez natarczywe, niepodpisane wiadomości,
które w największej ilości docierają na ich skrzynki pocztowe. Mimo
wszystko użytkownicy sieci stosunkowo chętnie reagują na chciane
e-maile reklamowe. Dlatego warto pamiętać o tym, planując kampanie
marketingowe w Internecie.
Copyright
www.e-reklama.wroclaw.pl