VIII. Budowanie
marek w sieci czyli e-branding
Firmy
budujące swój wizerunek w sieci dzielą się na dwie grupy: e-biznes w
dosłownym znaczeniu i firmy z innych sektorów. Proces tworzenia jego
marki w pierwszym przypadku jest bardzo zbliżony do tego, jaki
przechodzą wszystkie nowo powstałe firmy.
Oczywiście, sieć
cechuje pewna specyfika. Nazwa firmy jest zarazem jej adresem
internetowym i im jest ona prostsza, krótsza, łatwiejsza do
zapamiętania i bezbłędnego wpisania, tym lepiej. Doskonale, jeśli przy
okazji nawiązuje do charakteru działalności przedsiębiorstwa, ale im
później się wchodzi do sieci, tym trudniej o ciekawe, nie zajęte
jeszcze domeny. Z drugiej strony, firma ma ten komfort, że może przed
zarejestrowaniem swojej nazwy sprawdzić, czy dana domena jest nadal
dostępna. Nie wystarczy jednak trafna nazwa, ładnie wyglądająca jako
adres www.
Wobec ostrej konkurencji w sieci, ważniejsze jest
znalezienie niszy rynkowej i ścisłe dopasowanie oferty do potrzeb
konsumentów. Badania amerykańskie wykazały, że jeśli chodzi o zakupy w
sieci, cena – wbrew powszechnemu mniemaniu – nie odgrywa nadrzędnej
roli w procesie decyzyjnym internautów. Znaczenie ceny na rynku
oscyluje wokół zaledwie 10%, na rynku B2B jej rola jest jeszcze
mniejsza. Liczy się natomiast kompleksowość oferty i jej dostosowanie
do potrzeb klientów. Dla polskich internautów te proporcje będą inne,
ale nie należy lekceważyć znaczenia pozacenowych elementów oferty
internetowej. W związku z powyższym nasuwa się dość oczywisty wniosek:
zanim wprowadzi się nowy biznes do sieci, trzeba badać, badać, badać.
Zwłaszcza, że internet pozwala na przeprowadzenie badań preferencji
konsumenckich stosunkowo małym kosztem.
Pogotowie komputerowe wrocław
O efekcie przesądza
tylko i wyłącznie sieć. Oczywiście strona internetowa jest często
promowana przy użyciu innych mediów, ale jeśli nie będzie się
wyróżniała, oferowała czegoś nowego, niespotykanego, internauta
odwiedzi ją raz i już do niej nie wróci. A konsekwencją będzie upadek
danego przedsięwzięcia. W innej sytuacji są firmy prowadzące tradycyjną
działalność, które podejmują decyzję o stworzeniu swej strony.
Naturalnie próbują one zarejestrować domenę odpowiadającą nazwie
podmiotu. Jeśli już zrobił to ktoś inny i, co gorsza, nie jest to
domena na sprzedaż, ale strona innej firmy (w końcu w różnych branżach
mogą funkcjonować przedsiębiorstwa o identycznych nazwach), pojawia się
problem. Firma nie jest nowym biznesem i nie będzie zmieniać nazwy
tylko, dlatego, że dana domena już jest zajęta. Musi znaleźć wyjście
zastępcze – i włożyć o wiele więcej wysiłku w doprowadzenie do tego,
żeby konsument zapamiętał jej adres internetowy.
Strona
internetowa stanowi „WWWizytówkę” tradycyjnej firmy. Jako wizytówka,
musi być zgodna z całym systemem tożsamości wizualnej swojego
właściciela (konwencją prezentacji nie odbiegać od tego, do czego
przyzwyczaili się klienci i co bez problemu identyfikują jako
„firmowe”). Z drugiej strony, musi ona oferować klientowi coś nowego,
ciekawego, wyróżniającego,niejako, dodawać do istniejącej i znanej
marki nową wartość. Zachęcać do powrotu i jak najczęstszych kontaktów.
O ile w przypadku e-biznesu sukces strony internetowej przesądza o być
albo nie być całego przedsięwzięcia, o tyle „WWWizytówka” może poprawić
wizerunek firmy i przynieść jej nowe kontakty, pozostać niezauważona
lub zachwiać opinią konsumentów o danym przedsiębiorstwie – nie są to
jednak nigdy sprawy o znaczeniu zasadniczym. Na powodzenie strony firmy
internetowej będzie miała wpływ przyjęta przez nią strategia
komunikacji z rynkiem.
Firma działająca w tradycyjnym otoczeniu
kładzie o wiele mniejszy nacisk na wypromowanie swojej strony
internetowej, a jej popularność jest przeważnie pochodną popularności
danej marki.
Serwis komputerowy wrocław
Dostęp do internetu w Polsce trudno na razie
porównywać z sytuacją w USA. Tam w największych miastach dostęp do
sieci ma 60% mieszkańców, a 1/4 populacji dokonała zakupów poprzez
internet.
U nas dostęp posiada zaledwie 4% obywateli, z czego większość z nich to
osoby mieszkające w miastach.
Przy
tym odbiorcy internetu to głównie ludzie młodzi – w wieku od kilkunastu
do dwudziestu kilku lat, którzy na razie nie dysponują odpowiednimi
środkami do dokonywania zakupów przez internet i stanowią grupę
docelową jedynie dla ograniczonej liczby firm. Mniejsze zainteresowanie
internetem ze strony osób starszych, stanowiących główną grupę
zainteresowania wielu firm, może być przyczyną ubogiej obecności
krajowych podmiotów w internecie.
Większość liczących się firm
posiada oczywiście swoje strony – stanowi to niejako ich punkt honoru.
Jakość tych stron pozostawia jednak wiele do życzenia. Większość z nich
dostarcza jedynie podstawowej informacji o podmiocie – jakby były
kierowane do osób, które niewiele o nim słyszały i pragną poznać jego
historię i profil działania.
Nie ma natomiast oferty skierowanej
do stałych klientów, na których firmie powinno najbardziej zależeć.
Strony straszą informacjami, że ostatnia aktualizacja miała miejsce w
1998 roku. Na podany na nich telefon nie można się dodzwonić, a kiedy
po zdobyciu numeru z innego źródła informuje się sekretarkę o błędzie
na stronie, ta oznajmia: „Tak, wiem, źle nam wpisali”.
Uboga
jest także grafika – chociaż można to usprawiedliwić słabą jakością
polskich łączy, których działanie bogata grafika opóźnia. Również
często nienajlepszej jakości sprzęt potencjalnych klientów nie pozwala
na tworzenie zbyt wyszukanych stron.
Polski e-biznes
prezentuje się lepiej, w końcu czerpie z zachodnich wzorców. Nie musi
walczyć z decydentami, którzy nadal nie do końca akceptują wymogi
nowych czasów.
Internet jest w skali światowej zjawiskiem
nowym zarówno dla krajów, w których od lat ma miejsce intensywny rozwój
gospodarczy, jak i dla tych, które dopiero niedawno zaczęły nadrabiać
zaległości ubiegłych dziesięcioleci. Na tym polu nie brakuje nam w
Polsce zatem aż tak wiele – pomijając kwestię dostępu do sieci, różnica
w dużej mierze jest wynikiem filozofii polskich przedsiębiorstw. Te
tradycyjne nie doceniają znaczenia nowych mediów. Przydałoby się
większe skupienie na właściwym rozpoznaniu potrzeb polskich internautów.
Copyright
www.e-reklama.wroclaw.pl